Wysokość zadośćuczynienia w sprawie dotyczącej błędu medycznego

Na studiach prawniczych studenci uczeni są, że orzeczenia Sądu Najwyższego i Sądów Apelacyjnych nie są obowiązującym prawem.   Obowiązującym prawem są normy prawne wynikające z przepisów prawnych. Na tym między innymi polega ułomność studiów prawniczych. Nie uczą one rzeczywistości. Są jak człowiek bez nóg, który przez życie przejdzie nawet nie na protezach ale wyłącznie o kulach i tłumaczy, że z kulami mu dobrze.

 

Jest kilka zasadniczych przyczyn, dla których  w większości przypadków sądy traktują orzecznictwo Sądu Najwyższego jak obowiązujące prawo. W tym miejscu nie zostanie wyjaśnione dlaczego tak jest. Zdarzają się wyjątki. Celem wyjątków jest potwierdzanie reguły. Tak czy inaczej ta ogólna reguła przekłada się na wysokość zadośćuczynienia, które poszkodowany może uzyskać w sprawie cywilnej. Powstaje pytanie w jaki sposób? Co wynika z orzecznictwa?

 

Najpierw wybrane tezy wyroków.

„Jeżeli zważyć, że przepis art. 445 § 2 KC wskazuje, iż zadośćuczynienie winno być „odpowiednie”, to o rażącym naruszeniu zasady ustalania „odpowiedniego” zadośćuczynienia mogłoby świadczyć przyznanie zadośćuczynienia wręcz symbolicznego zamiast stanowiącego rekompensatę doznanej krzywdy”.

(IV KK 335/13, postanowienie SN – Izba Karna z dnia 29-01-2014)

„Ustalając wysokość zadośćuczynienia, każdy sąd musi mieć określoną swobodę decyzyjną. Nie istnieją bowiem ścisłe i jednoznaczne kryteria pozwalające na „zmierzenie” wysokości doznanych krzywd i cierpień. Sąd powinien jednak

przestrzegać wypracowanych przez doktrynę i orzecznictwo ogólnych zasad ustalania wysokości zadośćuczynienia”.

(I PK 79/13 – wyrok SN – Izba Pracy z dnia 09-10-2013)

 

„Uznaniowość w zakresie przyznania, jak i określania wysokości zadośćuczynienia upoważnia sąd wyższej instancji do ingerencji tylko w razie rażącego odstąpienia od ukształtowanej praktyki sądowej, której względna jednolitość odpowiada poczuciu sprawiedliwości i równości wobec prawa, albo wykazanego przez stronę skarżącą pominięcia istotnych kryteriów ustalania wysokości.Okoliczność, że wnioskodawcę nie satysfakcjonuje wysokość zasądzonego zadośćuczynienia dowodzi rażącego naruszenia prawa”.

(I ACa 512/13 – wyrok SA Łódź z dnia 30-09-2013)

 

„Korygowanie w drugiej instancji zasądzonego zadośćuczynienia jest dopuszczalne tylko w sytuacji, gdy przy uwzględnieniu wszystkich okoliczności sprawy mających wpływ na jego wysokość, jest ono niewspółmiernie nieodpowiednie, czyli albo rażąco wygórowane albo rażąco niskie„.

(III APa 21/13 – wyrok SA Łódź z dnia 19-09-2013)

 

Co to oznacza w praktyce?

 

1. Sąd prowadzący sprawę nie stworzy nowej ścieżki jeżeli chodzi o wysokość o zadośćuczynienia. Sąd popatrzy na to jakie zadośćuczynienia zasądziły inne sądy w przeszłości w podobnych sprawach i zrobi to samo. Dlaczego? To dobre pytanie. W tym tekście pozostawione zostanie bez odpowiedzi.

 

2. Sąd rozumie, że aby wyrok się ostał (nie został uchylony lub zmieniony przez sąd wyższej instancji) trzeba w uzasadnieniu wyroku wymienić przyjęte w orzecznictwie sądowym kryteria ustalania wysokości zadośćuczynienia tak jakby istotnie wzięło się je pod uwagę i odnieść je do realiów (stanu faktycznego) konkretnej, rozpoznawanej przez siebie sprawy. Jeżeli słowa zgrabnie łączyć będą przyjęte w orzecznictwie kryteria ustalenia wysokości zadośćuczynienia z realiami konkretnej sprawy wówczas można odhaczyć drugi z fundamentów przeżycia (utrzymania się) wydanego wyroku w trakcie badania go przez sąd wyższej instancji.

 

3. Są więc dwie rzeczy, które uczynić musi i czyni sąd aby przyznane przezeń zadośćuczynienie nie było kwestionowane przez sąd drugiej instancji: zasądzić mniej więcej tyle ile w podobnych sprawach zasądzały inne sądy i napisać w przekonujący sposób w uzasadnieniu wyroku, że wzięło się pod uwagę kryteria ustalenia wysokości zadośćuczynienia ustalone w orzecznictwie sądowym. Jeżeli sąd wykona obie z tych czynności to prędzej zobaczę piwonię wyrastającą z mojej dłoni aniżeli doświadczę zmiany wysokości zadośćuczynienia  przez sąd drugiej instancji. Jeżeli ktoś ma inne zdanie poparte konkretnym argumentem z konkretnej sprawy niechże się tym podzieli.

Podziel się tym artykułem
Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on Google+0