Kocham starszych mężczyzn i kocham się z nimi rozwodzić czyli wymiar sprawiedliwości a gold digger

Czy można się rozwieść z powodu różnicy wieku i na tym zarobić?

 

Tak. Niezależnie od tego, czy starszy jest mężczyzna czy kobieta.

Nie są nam znane przypadki, w których starszy z małżonków chciałby rozwieść się z młodszym. Znamy tylko takie, w których chce tego młodszy. I z reguły mu się to udaje.

 

Jak to działa?

 

Schemat jest następujący: zakochałam się/zakochałem się – pobraliśmy się – pewnego dnia coś się zmieniło w moim nastawieniu do małżonka – po pewnym czasie ustały między nami wszelkie więzi – przyczyną tego jest różnica wieku.

 

Schemat ten ilustruje sprawę pewnej pani. Nie wiadomo przy tym, czy jej postępowanie jest wynikiem przyjętego modelu biznesowego czy działania pod wpływem impulsu. Jako dwudziestotrzylatka (bardzo atrakcyjna) lat wyszła za mąż za mężczyznę starszego od niej o dwadzieścia pięć lat, bardzo dobrze sytuowanego, przeżywającego kolejną młodość. Jak twierdziła, zrobiła na niej wrażenie jego dojrzałość, opiekuńczość i troskliwość. Przez dwa lata zachowywała się nie tylko jak kochająca ale jak zakochana żona. W trzecim roku jej uczucia do męża zaczęły, jak to później określała, odparowywać. Małżonkowie przestali ze sobą sypiać. Młoda żona cały czas utrzymywała, że ma bardzo dużo pozytywnych uczuć do męża ale nie są to już uczucia inne niż „przyjaźń” i „sympatia” oraz „szacunek”. Starszy mąż, tak jak tego od niego wymagały okoliczności zaakceptował, że sytuacja się zmieniła. Doszło do rozwodu a ponieważ mężczyzna nie chciał wcześniej rozdzielności majątkowej (chciał sprawić aby żona „czuła się bezpiecznie”) musiał odstąpić jej przy podziale majątku niecałe cztery miliony złotych. Kobieta sprawiała przy tym przez cały czas wrażenie, jakby autentycznie lubiła swojego męża a jemu z kolei bardzo się to podobało. Jej objawiana sympatia działała  jak narkoza. Zapobiegała jakimkolwiek negatywnym uczuciom mężczyzny do jeszcze formalnie żony. Do uprawomocnienia się wyroku rozwodowego kobieta nie nawiązała z żadnym mężczyzną nowej, choćby przelotnej znajomości. Rozwód odbył się bez orzekania o winie.

 

Po sześciu miesiącach kobieta poznała innego mężczyznę, starszego od niej o trzydzieści lat. Tłumaczyła mu, że interesują ją tylko „dojrzali mężczyźni” oraz, że nie ma dobrego kontaktu z rówieśnikami. Po roku wyszła za niego za mąż. Po trzech latach od ślubu kobieta, która przez cały czas zachowywała się nienagannie powiedziała mężowi, że tylko go lubi. Zbytnia opiekuńczość męża, przesadna troskliwość i traktowanie jej bardziej jak córki niż żony sprawiły, że przestała go kochać. Taką wersję przedstawiła zarówno mężowi jak i później w sądzie. Mąż był zszokowany. Przecież tak się starał. Przez następne sześć miesięcy kobieta traktowała go z szacunkiem i sympatią ale zdania nie zmieniła. Od pamiętnej rozmowy przestali ze sobą sypiać. Najprawdopodobniej stres i przygnębienie, które przeżywał mężczyzna sprawiły, że znalazł się w szpitalu. Kobieta odwiedzała go w tam regularnie i interesowała się jego zdrowiem. Gdy opuścił szpital wniosła pozew o rozwód. W pozwie stwierdziła, że chciała być żoną a okazało się, że była kimś w rodzaju córki dla swojego męża. Sprawa rozwodowa zakończyła się na pierwszej rozprawie ponieważ schorowany mężczyzna nie chciał się kłócić.

 

Co więcej, sąd uznał, że do rozkładu pożycia małżeńskiego doszło z winy mężczyzny ponieważ zbyt pochopnie podjął decyzję o poślubieniu znacznie młodszej kobiety, którą zamiast jak żonę traktował jak dziecko. W wyniku podziału majątku kobieta wzbogaciła się o dom nad morzem wartości kilku milionów złotych i gotówkę, około pięciu milionów złotych. Mężczyzna – ciągle zakochany – liczył na to, że kontakt pomiędzy nim a już byłą żoną uda się zachować i pocieszał się mówiąc znajomym „kto to może wiedzieć, co przyniesie przyszłość”. Nie szukał dziury w całym.

 

Prawne fundamenty tego rodzaju spraw stworzono między innymi w dniu 21 kwietnia 1960 r. (4 CR 631/59, OSPiKA 1961, z. 6 poz. 161) Sąd Najwyższy stwierdził, że znaczna różnica wieku małżonków może być uważana za ważną przyczynę rozwodu, gdyż przy tak znacznej różnicy wieku postępowanie małżonka starszego, przepojone dostateczną troskliwością i wyrozumiałością, może stanowić zarzewie rozkładu o wiele łatwiej niż między małżonkami bardziej dobranymi pod względem wieku.

 

Wcześniej, 16 marca 1956 r. Sąd Najwyższy uznał, że wina w rozkładzie pożycia małżeńskiego, spowodowanego różnicą wieku, polegać będzie na lekkomyślnym zawarciu małżeństwa mimo znacznej różnicy wieku. Z reguły winę przypisać będzie można temu małżonkowi, który w chwili zawarcia małżeństwa miał już dostateczny zasób doświadczenia życiowego, pozwalający mu ocenić niebezpieczeństwo i prawdopodobne skutki jego decyzji. Na winę może też wskazywać to, że starszy mężczyzna nakłonił do małżeństwa osobę znacznie młodsza od siebie wykorzystując swoją o wiele lepszą sytuację majątkową.

 

Oznacza to, że małżeństwo może działać pozornie jak szwajcarski zegarek a pomimo to uczucia żony do męża mogą wygasnąć i nie będzie to jej wina. Przy tym różnych przyczyn rozkładu pożycia małżeńskiego mogą być setki ale jeżeli którakolwiek z nich prowadzi do wygaśnięcia więzi duchowej i fizycznej mamy do czynienia z przesłankami rozwodu. Jedną z wystarczających i samodzielnych przyczyn jest znaczna różnica wieku.