Każdy adwokat w Szczecinie zajmujący się sprawami rodzinnymi słyszy od klientów jedno życzenie: „chcę, żeby to skończyło się szybko”. Z punktu widzenia bezpośrednio zainteresowanych, sprawy o rozwód powinny trwać jak najkrócej. Długotrwałe postępowanie sądowe jedynie eskaluje konflikt, niszczy nerwy i generuje koszty.
W przestrzeni publicznej dużo mówi się o nowelizacji Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Teoretycznie zmiany mają ułatwić rozwód. Jednak jako praktyk – prawnik od spraw rozwodowych – patrzę na te propozycje chłodnym okiem. Czy usunięcie orzekania o winie faktycznie skróci procesy, czy może zmienimy tylko nazewnictwo, a walka na sali sądowej pozostanie tak samo brutalna?
Koniec z orzekaniem o winie? Tylko pozornie
Pierwsza proponowana zmiana to formalne wyeliminowanie badania winy w rozkładzie pożycia małżeńskiego. Brzmi świetnie, prawda? Niestety, jest to rozwiązanie powierzchowne.
Wielu klientów, którzy trafiają do mojej kancelarii (często szukając wsparcia jako adwokat dla mężczyzn), obawia się prania brudów w sądzie. Usunięcie „winy” z przepisów tego nie zmieni. Dlaczego? Ponieważ małżonek, który chce być złośliwy, nadal będzie powoływał świadków. Nie po to, by formalnie udowodnić winę, ale pod pretekstem wykazania, że nastąpił „trwały i zupełny rozkład pożycia”. Efekt? Dziesiątki świadków, długie przesłuchania i wzajemne oskarżenia, tylko pod inną nazwą.
Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o alimenty
Jako adwokat od spraw rodzinnych w Szczecinie wiem jedno: problemem w sądzie rzadko jest moralność. Problemem są pieniądze. Dotychczas wina była narzędziem. Małżonek walczył o wyłączną winę drugiego w 99% przypadków po to, by uzyskać lepszą pozycję w walce o alimenty.
Nowe przepisy proponują, by małżonek mógł domagać się alimentów dla siebie w celu zaspokojenia „usprawiedliwionych potrzeb”. O tym, co jest usprawiedliwione, a co nie – zadecyduje sąd. To otwiera puszkę Pandory. Całe postępowanie dowodowe przeniesie się z „kto zawinił” na „kto ile potrzebuje i dlaczego”. Będziemy analizować rachunki, standard życia, możliwości zarobkowe.
Jeżeli jeden z małżonków będzie chciał walczyć o pieniądze (dla siebie lub pod pretekstem alimentów na dziecko), sprawa o rozwód będzie trwała tak samo długo i będzie tak samo męcząca jak obecnie.
Co tak naprawdę wydłuża rozwód?
Podstawowym czynnikiem wpływającym na długość procesu nie są przepisy, ale intencje stron. Eliminacja winy nie skróci sprawy, jeśli:
- Jeden z małżonków chce zrobić drugiemu na złość.
- Trwa walka o majątek i alimenty.
- Nie ma zgody co do opieki nad dziećmi.
Projektowane zmiany wyglądają tak, jakby stworzyli je teoretycy prawa, którzy nigdy nie widzieli, jak wygląda rozwód w Szczecinie z perspektywy zwaśnionych stron.
Prawdziwa reforma? Opieka naprzemienna i oddzielenie finansów
Gdyby ustawodawca naprawdę chciał skrócić sprawy rozwodowe, powinien skupić się na dwóch obszarach, o których często mówię moim klientom:
- Wyeliminowanie kwestii alimentów z procesu rozwodowego. Rozwód powinien kończyć małżeństwo. Finanse to osobny temat.
- Zmiana podejścia do dzieci. Wprowadzenie obligatoryjnej opieki naprzemiennej jako zasady domyślnej. Inne rozwiązania powinny być wyjątkiem (np. gdy rodzic rezygnuje lub mieszka w innym mieście).
To właśnie walka o dzieci i pieniądze jest paliwem dla konfliktów. Jako kancelaria promująca standardy takie jak opieka naprzemienna w Szczecinie, widzę, że to jedyna droga do normalności po rozstaniu.
Podsumowanie
Zmiany w Kodeksie rodzinnym powinny ułatwiać życie, a nie je komplikować. Obecne propozycje to „zmiana, żeby nic się nie zmieniło”. Rozwód powinien być szybką procedurą administracyjną kończącą związek.
Dopóki jednak system wygląda tak, jak wygląda, potrzebujesz wsparcia kogoś, kto potrafi poruszać się w gąszczu przepisów i emocji. Niezależnie od tego, czy czeka Cię walka o majątek, czy o kontakty z dziećmi – warto zadbać o profesjonalną reprezentację.
Szukasz adwokata w Szczecinie, który rozumie, że rozwód to nie tylko paragrafy, ale Twoja przyszłość i finanse? Skontaktuj się z nami.

